Największe banki centralne utrzymują stopy procentowe bez zmian, podkreślając wysoką niepewność gospodarczą i potrzebę oczekiwania na kolejne dane makroekonomiczne.
W komunikacie EBC zwrócono uwagę na utrzymujące się ryzyko obniżenia wzrostu gospodarczego i podwyższenia inflacji w konsekwencji trwającego konfliktu na Bliskim Wschodzie. Jednocześnie zwrócono uwagę na możliwość nasilenia się zaburzeń w światowym handlu, co byłoby negatywne dla inwestycji i konsumpcji.
W trakcie konferencji prezes Lagarde poinformowała, że Rada Prezesów dyskutowała o scenariuszu podwyżki stóp, jednak ostatecznie nie zdecydowała się na taki krok. Decyzja o utrzymaniu stóp procentowych w kwietniu została podjęta jednomyślnie. W naszej ocenie sama informacja o rozmowach na temat podwyżek nie stanowiła zapowiedzi ich wprowadzenia w czerwcu, jak sugerowała część komentarzy medialnych. Interpretujemy ją raczej jako próbę ograniczenia krótkoterminowego wzrostu oczekiwań inflacyjnych, które, jak dodała prezes, w dłuższym horyzoncie pozostają zakotwiczone w okolicy celu EBC. Lagarde zaznaczyła także, że obecnie nie widać w danych tzw. efektów drugiej rundy, a pełniejsza ocena będzie możliwa po aktualizacji projekcji makroekonomicznych.
W naszej opinii prezes EBC w trakcie konferencji prezentowała zdystansowane podejście do podwyżek stóp w reakcji na ostatni wzrost wskaźników inflacji. Zwracała uwagę na skok cen surowców energetycznych i żywności, jednocześnie wskazując ich relatywnie ograniczony wpływ na pozostałe komponenty inflacji. Zakładamy, że pomimo oczekiwań utrzymania się presji cenowej ze strony cen ropy i gazu w dłuższym okresie czasu, EBC nie zdecyduje się na podwyżkę stóp w horyzoncie najbliższych 3-4 kwartałów, obawiając się negatywnego wpływu na słabnący już obecnie wzrost gospodarczy w Eurostrefie.
Fed również nie zdecydował się na zmianę stóp procentowych, pozostawiając je na poziomie 3,5-3,75 proc. Decyzja nie była jednogłośna – 3 osoby sprzeciwiły się łagodniejszym elementom komunikatu, natomiast Stephen Miran, postrzegany jako człowiek Donalda Trumpa, opowiedział się za obniżką.
W naszej opinii przekaz z konferencji Fed miał umiarkowanie jastrzębi charakter i sugerował utrzymanie stóp na obecnym poziomie przez dłuższyniż wcześniej oczekiwano. Za taką interpretacją komunikatu przemawiały m.in. dobre oceny sytuacji na rynku pracy oraz podwyższona inflacja i ryzyko pojawienia się efektów drugiej rundy.
Zarówno treść komunikatu, jak i przebieg konferencji utwierdzają nas w przekonaniu, że nie ma przestrzeni do obniżki stóp procentowych w USA w horyzoncie najbliższych 3-4 kwartałów. Jednocześnie nie widzimy również miejsca do podwyżki stóp, biorąc pod uwagę przedłużający się okres podwyższonych cen nośników energii, który jest potencjalnie niekorzystny dla wzrostu gospodarczego. W konsekwencji spodziewamy się, że dwa z najważniejszych banków centralnych na świecie pozostaną przez najbliższe miesiące w trybie „wait-and-see”.

Konrad Soszyński
Biuro Analiz Makroekonomicznych PZU
